ojej

Wpisy

  • piątek, 11 lutego 2011
    • Ruch w grach komputerowych

      Na II Międzynarodowej Konferencji Naukowej z cyklu „Kulturotwórcza funkcja gier”

      Poświęconej tematowi: „Gra w kontekście edukacyjnym, społecznym i medialnym”, która odbyła się 25-26 listopada 2006 r. w Poznaniu wystąpił m. in. dr Mirosław Filiciak z

      Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej jw Warszawie ( Instytut Kultury i Komunikowania). Temat jego wypowiedzi nosił tytuł: „Od wirtualnej rzeczywistości do EyeToya: teoria mediów a gry z interfejsem haptycznym”.

       


      Zapowiedź wystąpienia dr Mirosława Filiciaka brzmiała następująco:

      „Na rynku elektronicznej rozrywki coraz trudniej o innowacje większe, niż poprawa jakości grafiki w kolejnych grach. Większość twórców tkwi w skostniałych schematach, a stale rosnące budżety gier pogłębiają tylko zjawisko “hollywoodyzacji” branży. Do nielicznych wyjątków należą dynamicznie rozwijające się gry sieciowe oraz eksperymenty z interfejsem, szczególnie dobrze widoczne na rynku konsol (stacjonarnych, jak i przenośnych). O ile jednak gry sieciowe znalazły się dziś w centrum zainteresowania ludologów, to eksperymenty związane z interfejsem sporadycznie spotykają się z zainteresowaniem badaczy. Tematem mojego referatu będą gry z interfejsem haptycznym, m.in. tytuły przeznaczone dla kamery EyeToy dla konsoli PlayStation. Zajmę się konsekwencjami, jakie ta radykalna zmiana interfejsu niesie dla rozgrywki. W moim przekonaniu nowe sposoby kontrolowania rozgrywki doskonale wpisują się też w tendencje, które można zaobserwować na polu teorii mediów cyfrowych.”

       


      Jak, po prawie pięciu latach, oceniacie temat, który dla nas stał się już rzeczywistością? Nasze dzieci korzystają z gier rejestrujących ruch. Czy jest to dobry kierunek rozwoju gier dla dzieci?

       


      Z jednej strony wydawało by się, że możliwość ruchu fizycznego podczas grania w gry komputerowe, jako alternatywa dla siedzącego trybu życia, jest doskonałym pomysłem. Z drugiej jednak gry, oparte na ruchu najczęściej związane są z uprawianiem sportu, który moglibyśmy przecież uprawiać na żywo zamiast przed ekranem, oraz wszelkiego rodzaju grami typu „bij zabij”. Brakuje rozwijanych w tym kierunku gier edukacyjnych. Skoro kamera podłączona do konsoli stałą się obiektem pożądania dzieci w praktycznie każdym wieku, to dlaczego by nie skorzystać z tego projektując bezpieczne gry dla dzieci? Takie, które sprzyjają rozwojowi, motywują mózg do działania, rozwijają inne niż „pospolite” zainteresowania? Czy dobre gry, angażujące intelekt nie będą się dobrze sprzedawały? Czy musimy grać jedynie w masowo popularne, czasem ogłupiające gry i tylko takie proponować naszym dzieciom?

       


      Zastanówcie się nad tym chwilę.

      Do komentowania zapraszam w miejscu do tego przeznaczonym – czyli pod tekstem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      linskaba
      Czas publikacji:
      piątek, 11 lutego 2011 15:14